Komponując siebie #3
W przeszłości należałam do grona ' zbuntowanych osób '. Glany, agrafki, skóry. Kiedy po kilku latach wspominam sobie co robiłam to czasem mi wstyd aczkolwiek każda historia nas czegoś uczy. Najbardziej śmieszy mnie fakt, że mimo wszystko ta zewnętrzna otoczka nie pasowała do tej wewnętrznej. W środku byłam cały czas tą samą Dżesiką, którą dobrze wychowywali rodzice. Wartości, które mi wpajali nie ucichły tylko dlatego, że założyłam ' maskę '. Od tamtej pory staram się nie oceniać po okładce. Nie ważne jak kto wygląda czy to punk, dres.. bardzo łatwo wykreować inną postać by przetrwać a w wewnątrz człowiek może być całkiem inny, wyjątkowy.
" Nie oceniaj pochopnie ludzi, maska niepewności niektórych, czasem skrywa wartościowe wnętrza "
Czy dla Was również okres dorastania był czasem buntu?
Moi Kochani, takim lekkim wpisem wracam do ' żywych '. Ostatnie miesiące mijają mi bardzo szybko.Ciężko było mi znaleźć chwilkę wytchnienia. Jednakże postanowiłam, że koniec z tym. Sztuką jest rozplanować wszystko tak by znaleźć czas na hobby, przyjemności. Do boju!




Ja chyba nigdy się nie zbuntowałam ;) Jestem zbyt spokojną osobą :D Nawet za nastolatki byłam w miarę poukładana :D
OdpowiedzUsuńhah, zdecydowanie był to dla mnie okres buntu :D masz rację, po okładce nikogo nie można oceniać.
OdpowiedzUsuńGlany, agrafki, skóry... miałam identycznie :) Jednak mój bunt wynikał bardziej z chęci pokazania, że lubię coś innego i nie jestem taka jak wszyscy. Z samej siebie oczywiście dzisiaj się trochę wyśmiewam, ale cieszę się że byłam jednak "inna" ;)
OdpowiedzUsuńJest już myślałam że tylko ja miałam taką fazę ♥
UsuńAmazing post dear! :)
OdpowiedzUsuńI following you, follow me back! <3
cleopatrassecret.blogspot.com
Nie wiem ale chyba okres buntu przede mną :D! Wątpię że będę się buntować jestem chyba zbyt leniwa na bunt :P! Lubię siebie taką jaka jestem dobrze wychowana , grzeczna dziewczynka ale co będzie to zobaczymy - nie wiadomo co mi odbije :D!
OdpowiedzUsuńhttp://roksanafashionist.blogspot.com/
oj ja okres buntu mialam w 5 klasie hahahahha co ja wtedy robilam ;d az mi wstyd :D
OdpowiedzUsuńco powiesz na wspolna obserwacje? ja juz i to z ogromna checia!
nowy post <3
http://justemsi.blogspot.com/2017/06/stars-are-among-us.html
Ja cudem przeszłam czas dojrzewania bez buntu :) Moi rodzice nie mieli ze mną problemów
OdpowiedzUsuńJa aż takiego buntu nie przeżywałam ;D
OdpowiedzUsuńJa jestem bardzo spokojną osobą, no może w gimnazjum było troszkę gorzej ;)
OdpowiedzUsuńPoczątek gimnazjum był okresem, gdzie chciałam robić z siebie taką buntowniczkę, na szczęście mi przeszło
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, Madda
piękny tytuł posta... też kiedyś byłam bardziej zbuntowana... z wiekiem człowiek się zmienia.
OdpowiedzUsuńObserwuję i zapraszam do mnie: http://thewomenlife.blogspot.com/
super post <3
OdpowiedzUsuńsweet blog !
OdpowiedzUsuńlet me know if you like to follow each other
OOTD NEW POST
Check out my ♥Instagram ,Bloglovin
Stay Gold
Super :)
OdpowiedzUsuńZapraszam http://liesofdreams.blogspot.nl/?m=1
Często oglądam stare zdjęcia i zastanawiam się "czemu?". Jednak fakt - każda historia nas czegoś uczy i myślę, że chyba każdy musi przejść swoją w okresie dorastania. ;)
OdpowiedzUsuńhttp://mondayxmorning.blogspot.com/
Ja to zawsze byłam buntowniczką za czasów młodszych ;) częściowo do tej pory został mi cięty język :P
OdpowiedzUsuńAkurat ja nie nosiłam sie na czarno, ale czasami mialam okresy buntu. Na szczęście, wyroslam z tego. Nie mniej, nie bylam jakas typowo niegrzeczna, tylko czasami zapyskowalam. :D
OdpowiedzUsuńU mnie czas buntu to był czas Tokio Hotel. Bunt, czarne ubrania, czarne paznokcie, taki styl emo.
OdpowiedzUsuńDobrze, że to mi już minęło i jestem spokojną osobą
+ Pozdrawiam :)
Też miałam taki trudny czas:D dobrze że to mija:D
OdpowiedzUsuńCzy się buntowałam? Hmm... Może byłam bardziej nerwowa, ale buntować się nie buntowałam :)
OdpowiedzUsuńChyba wiele osób przeszło taki okres z czernią na ubraniach itp. Ja też staram się nie oceniać po pozorach, zwłaszcza, że chyba sama jestem taką osobą, którą różnie można odbierać w zależności od tego, jak długo się mnie zna :)
OdpowiedzUsuńmalinowynotes.blogspot.com
Amazing post dear, I like it a lot :)
OdpowiedzUsuńI'm following you now #126, how about to visit my blog and follow me back, I would be glad? ^_^
www.limitededitionlady.blogspot.com
Chyba nie mogę nazwać tego czasu okresem buntu. Wydaje mi się, że to byłam cały czas ta sama ja, bez masek, tylko szukająca :)
OdpowiedzUsuńAle wiesz co, dobrze, że ta maska nauczyła cię czegoś i pozwoliła ci siebie samą zrozumieć :)
Pozdrawiam
Sara's City
Ja nigdy nie miałam takiego stylu jak Ty na początku i chyba nie żałuje :D Aczkolwiek przez kilka lat mój wygląd oraz sposób ubierania naprawdę się zmienił mam nadzieje , że na lepsze ;)
OdpowiedzUsuńWiększość z nas przeżywa taki okres... :)
OdpowiedzUsuńPozdrowienia!
www.wkrotkichzdaniach.pl
Śliczne zdjęcia :3
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie, może wspólna obserwacja? :)
veronicalucy.blogspot.com
Chyba nie miałam w życiu takiego czasu buntu ;)
OdpowiedzUsuńMój blog
Ja się nie buntowałam. :)
OdpowiedzUsuńMÓJ BLOG - KLIK!
Myślę, że okres dojrzewania musi taki być, że odnajdujemy siebie właśnie w taki sposób. Ja byłam emo/rock girl i jestem z tego dumna! Chodź nie wyobrażam sobie teraz wyjść na ulicę w takim stroju, w tedy bardzo dobrze się w nim czułam :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam cieplutko myszko :*
ayuna-chan.blogspot.com
Oj miałam okres buntu ;p
OdpowiedzUsuńJakbym widziała siebie :) Moje zielone glany gdzieś tam jeszcze nawet leżą w szafie ;D
OdpowiedzUsuńChyba większość przechodziła przez okres buntu jako nastolatki :p
OdpowiedzUsuńJa byłam nieznośna, nie nosiłam glanów i teoretycznie byłam miła,ale często wybuchałam,płakałam i strzelałam fochy. Masakra :P Ciężko to pojąc;p
Nie oglądałam Historii Roja.
Będę oglądać, ale chyba zacznę doktora w sierpniu, bo teraz nie mam czasu :(
ja buntowałam się i to całkiem mocno. genialne zdjęcia!
OdpowiedzUsuńSandicious
Też jestem z tych bardzie zbuntowanych, tyle że ja z zewnątrz nie raz wyglądam na bardziej ułożoną niż wewnątrz - mam z jednej strony słabość do dobrze wykrojonych czarnych płaszczy i ćwieków czy innych pierdół, za to z charakteru zawsze szłam pod prąd, ale z drugiej strony są też zasady, których się trzymam i przez to nie raz w życiu mi ciężko. Pod maską się nie kryje, bo nie mam nawet przed kim się kryć - praca w IT daje trochę wolności, poza tym w tej branży każdy ma swoje fiku miku w głowie :D
OdpowiedzUsuńMam wrażenie, że dla mnie okres dorastania trwa do teraz tylko teraz próbuję 'odnaleźć siebie'. Ze wszystkich stron narzucają nam jak mamy wyglądać, co mamy nosić, jak się zachowywać... Czuję, że trochę to przytłacza-szczególnie osoby w tak młodym wieku. Mój charakter ciągle ulega zmianie, ale to dobrze. Mam nadzieję, że w końcu dojdę do momentu kiedy będę w pełni zadowolona z tego jaka jestem :)
OdpowiedzUsuńMÓJ BLOG-ZAPRASZAM
Też nosiłam glany i byłam takim trochę babo - chłopem :D Wspominam to z sentymentem :D
OdpowiedzUsuńMi zawsze marzyło sie posiadanie glanów albo martensow w czasie 5-6 klasy i początki gimnazjum. Nigdy jakos sie nie buntowałam ale zawsze szybko sie irytowałam i denerwowalam. Mam wybuchowy charakter. Buziaki
OdpowiedzUsuńCaiawichowska
PinkyPromiseGang 👈🏻oddaje obserwacje👈🏻 +ROZDANIE
Ja nie miałam nigdy takiego okresu, w którym nosiłabym np. glany lub skóry i robiła się na np. dresa czy emo :)
OdpowiedzUsuńhttp://paulan-official-blog.blogspot.com/
Ja jakoś nigdy się nie buntowałam, zawsze byłam i jestem taką grzeczną dziewczynką :D
OdpowiedzUsuńUśmiech dla Ciebie i miłego dnia! :)
Zapraszam do mnie
Moje dorastanie było... zwyczajne. Niczym się nie wyróżniało, rodzicom też w kość tak bardzo nie dałam. Nie miałam tego etapu buntu, nie wiem nigdy jakoś do tego mnie nie ciągnęło.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, Tak Po Prostu BLOG :)
Dziękuję za odwiedziny :)
Ja akurat byłam spokojnym dzieckiem, nie miałam buntów ale to dlatego, że nie miała rygoru z wychowaniem :)
OdpowiedzUsuńKażdy ma taki etap życia, że najchętniej zamieszkałby sam i nie oglądał nikogo dookoła:)
OdpowiedzUsuńxclaudia-wojcik.blogspot.com
U mnie zdecydowanie ten okres był bardzo ciężki ! Podziwiam moich bliskich za cierpliwość :D
OdpowiedzUsuńObserwuję i pozdrawiam,
https://anggiex3.blogspot.com/
wydaje mi się, że kiedyś każdy kogoś ''grał''. ja też przez część swojego życia chodziłam w dresach i luźnych, kolorowych bluzach, bo myślałam, że to jestem ja... a teraz? teraz naprawdę czuję się sobą :)
OdpowiedzUsuńU mnie taki bunt dało się zauważyć najbardziej w 1 i 2 klasie gimnazjum.
OdpowiedzUsuńTeraz nie mam siły, żeby się kłócić, a i tak na większość rzeczy mam już pozwolenie, więc jestem zadowolona :D
http://live-telepathically.blogspot.com
Taki etap w życiu jest nieunikniony:)
OdpowiedzUsuńZapraszam na nowego posta:) R E Y V Z
Prawdopodobnie tak! :)
Usuń